czwartek, 20 maja 2010

A teraz będę szczęśliwa !

Szczęście to stan umysłu, nie chwilowe doznanie. Można je w sobie wypracować. Nie zależy od charakteru ani okoliczności.
Wśród moich znajomych tylko kilka osób sprawia wrażenie szczęśliwych. Przecież musi istnieć sposób, żeby przestać zamartwiać się drobiazgami. Najważniejsza jest umiejętność zatrzymania świadomości na tym, co tu i teraz. Nie można wciąż rozstrząsać problemów, które już były, ani tych, które dopiero będą. Cieszmy się, że teraz jest dobrze. Po co zamartwiać się na zapas ? Nasz los jest jak spirala. Pracując nad sobą, osiągamy coraz więcej, ale ciągle idąc i nawet będąc już wyżej, przeżywamy słabsze momenty. Sęk w tym, by nauczyć się znosić te ciężkie chwile. Trzeba usłyszeć swoje pragnienia. Jeśli bardzo chciałbyś nauczyć się tańczyć, ale umysł podpowiada ci, że to bez sensu, bo do niczego się nie przyda, nie słuchaj umysłu. Spełnienie wewnętrznych pragnień trwale uszczęśliwia. Ani praca, ani związek nie warunkują szczęścia. Należy mieć poczucie własnej wartości i być niezależnym. Niezałatwione sprawy z matką lub koleżanką to są toksyny. Należy więc je oczyścić. ''Trzeba pracować nad wewnętrznym poczuciem szczęścia, żeby mieć siłę, kiedy zabraknie zewnętrznych bodźców'' - czytam słowa pewnej terapeutki. Co może być tymi bodźcami ? Chociażby czekolada, olejek do kąpieli, dobra książka, możliwość telefonu do przyjaciela. Szczęście nie jest chwilą. To stan duszy i umysłu, który można osiągnąć. Wtedy wcale nie trzeba non-stop się uśmiechać. ''Szczęście to brak nieszczęść.''

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz